wernisaż: 8.10 (piątek), godz. 17.00, czas trwania: 8.10 – 23.10.2010

Stanisław Baj urodzony 2 czerwca 1953 w Dolhobrodach nad Bugiem na Podlasiu. Ukończył Liceum Sztuk Plastycznych w Zamościu w 1972. W latach 1972-1978 studiował na Wydziale Malarstwa ASP w Warszawie. Uzyskał dyplom z wyróżnieniem w pracowni prof. Ludwika Maciąga. W 1982 podjął prace dydaktyczna w macierzystej uczelni. Przeszedł w niej wszystkie szczeble kariery akademickiej, od asystenta do profesora. W 2004 został wybrany prorektorem, zajmuje się sprawami dydaktycznymi i studenckimi. Wystawia od lat studenckich, głównie malarstwo i rysunek, niekiedy także grafikę. Początkowo, w latach 70., malował figuralne kompozycje czerpiące tematykę z życia wsi i natury. Od lat 80. skupił się na pejzażu i przedstawieniach portretowych. Na swych modeli zazwyczaj wybiera prostych, spracowanych ludzi ze swych rodzinnych stron, przedstawiając ich często w naturalnym otoczeniu i przy codziennych czynnościach. Pozostaje bezkompromisowo wierny realistycznej konwencji obrazowania, czerpiąc z tradycji malarstwa polskiego. Forma i technika malarska nawiązująca do klasyków przełomu XIX i XX wieku (szczególnie Konrada Krzyżanowskiego) nadają jego chłopskim, współczesnym postaciom cechy szlachetnej powagi i ponadczasowości. Styl jego rysunków jest bardziej drapieżny, ekspresyjny. Artysta otrzymał jedna z nagród na II Ogólnopolskim Triennale Portretu, Radom 1981 (za „Portret ojca”). Wystawiał w wielu galeriach w kraju, m.in. Galeria BWA U Jaksy, Miechów 2002, Galeria In Spe, Warszawa 1997-2005, Galeria Zapiecek, Warszawa 2004, Muzeum Częstochowy, Częstochowa 2001.

Na marginesie twórczości malarskiej i rysunkowej podejmuje niekiedy prace projektowe, jak epitafium kardynała Stefana Wyszyńskiego w Rywaldzie Królewskim (1982), projekt tablicy upamiętniającej pobyt Jana Pawła II w kościele OO. Kapucynów w Warszawie (1982) czy projekt witraży do kościoła parafialnego w Dolhobrodach.

W  Warszawskiej galerii „Wystawa” artysta pokazuje cykl prac stworzony na przestrzeni ostatnich dwóch lat.

 Foto Marek Sapetto