czas trwania: 6.02 – 13.03.2009

Bilety, metki, nalepki z zakupów, produkowane w niewyobrażalnych ilościach, to taki miejski plankton. Korzysta się z tego automatycznie, bezwiednie i wyrzuca. Gdy to zbiorę i złożę w formę, która wydaje mi się atrakcyjna to jest szansa, że nie tylko ja to docenię, ale chyba nie mam poczucia misji. Dla mnie ten nazbierany materiał dokumentalno – pamiątkowy jest jak farba służąca do powstania obrazu a ma drugie dno, nadal niesie swoje pierwotne znaczenie, stanowi wycinek życia i materiał malarski w jednym.

Od około 20-tu lat zbieram i przetwarzam kolejne edycje biletów komunikacji warszawskiej. Zasada komponowania w większą całość zależy od cech biletów – wydobyć to co najbardziej charakterystyczne oraz to co subiektywnie najładniejsze. Główną cechą biletów prezentowanych na obecnej wystawie jest to, że występują w wielkiej i przedziwnej ilości odmian. Sklejanie każdej odmiany na 4 sposoby potęguje efekt.
Pasek magnetyczny tworzy motyw swastyki ale absolutnie nie należy zapuszczać się w interpretacjach na jakieś historyczne manowce.

Trzecia ważna cecha – tekturkowatość spowodowała, że wyszedł z tego rodzaj klocków, z których można układać rozmaite kombinacje. Na poprzedniej wystawie wisiały chmarą na ścianie na gwoździach, bo maja dziurkę wynikającą z konstrukcji. Jest też pomysł ułożenia z nich planu Warszawy najchętniej w siedzibie ZTM przy Senatorskiej. W galerii Wystawa zadecydował wystrój wnętrza…