wernisaż: 6.03 (wtorek), godz. 19.00, czas trwania: 6.03 – 8.03.2018

Kluczem do malarstwa Magdaleny Lenki Jędrzejczyk jest jej autoportret. Widzimy tu małą dziewczynkę na plaży. Brodzi w wodzie. Trzyma czerwoną łopatkę. Jest dość chłodno, bo kaptur osłania jej głowę. W stojącej wodzie odbijają się nogi, fragment kurtki, łopatka. W tle zęby falochronu i gładka powierzchnia wody. Otaczająca pustka wywołuje głuchą, tępą emocję – samotność. Artystka mówi, że jest to pierwszy poważny autoportret. Dziecko postawione zostaje wobec dwóch nieskończoności, otoczenia i przestrzeni własnej, wewnętrznej. Ze światem łączy ją tylko czerwona łopatka symbolizując zarazem twórczość i świadomość. Nawet odbicie w wodzie wydaje się należeć do innej osoby.
Kiedy przyglądamy się pracom powstałym w ciągu ostatnich 8 miesięcy na wybrzeżu Gibraltarskim, trudno oprzeć się wrażeniu, że mamy do czynienia ze studium psychologicznym samotności. Artystka dokonuje ekspresjonistycznej wiwisekcji. Kadry pustych uliczek, murów, śmietników, widoki plaż z dziesiątkami wyciągniętych na brzeg łódek, nawet idylliczne scenki z plażowego życia przywołują doznanie nieobecności. Postacie ludzkie wydają się intruzami. Nigdy nie są zwrócone frontalnie, ujęte w bliskich kadrach, robią wrażenie przypadkowych w naszym wymiarze bytów.
Zwykłe, potoczne sceny, na pierwszy rzut oka rodzajowe i okolicznościowe, przemieniają się w znaki nastrojów. Sztuka zdaje się demaskować życie. W beztrosko na pozór improwizowanych ujęciach z rozwieszonym praniem, wywróconym śmietnikiem, porzuconym wózkiem sklepowym rozgrywa się jakaś dręcząca prawda codzienności. Dominuje atmosfera osamotnienia i odrętwienia.
Bez troski o logikę, w sposób liryczno-dramatyczny, intuicyjnie artystka żongluje kolorem. W porównaniu z wcześniejszymi cyklami, barwy intensyfikują się. Bujny sensualizm odcieni wraz z płaskością formy odrealnia przedstawienie. Kontury przedmiotów, szatkujące przestrzeń niczym cloisonné, rozszerzają wymiar zwyczajnych zdarzeń. Rytmy płaszczyzn to rozrzedzają się, to zagęszczają. Jędrzejczyk tworzy własny hermetyczny i osobny świat, zaskakująco harmonijny, mimo brzydoty i pospolitości tkanki rzeczywistej. Jest coraz bardziej konsekwentna, a zarazem rozpoznawalna.
Katarzyna Haber